#1605349 21.09.2013 18:17:12
Chodziłem sobie znudzony po lesie gdy nagle na coś wpadłem. Spojrzałem przed siebie i zauważyłem ładną klacz o maści brązowo - białej.
K: Witam i przepraszam. - uśmiechnąłem się do niej.
R: Hej. - mruknęła. - Musiałeś na mnie wpadać?
K: Nie. - wyszczerzyłem zęby w uśmiechu. - Ale wiesz, to TY na mnie wpadłaś.
R: Tsa, na pewno. - powiedziała.
K: Oj, nie bulwersuj się. - uśmiechnąłem się krzywo.
R: Wcale. Się. Nie. Bulwersuję. - wycedziła. - Wiesz, jeśli twoim celem jest wkurzenie mnie to właśnie ci się to udało.
K: Yeeey. - uśmiechnąłem się łobuzersko.
R: Czego ty ode mnie chcesz!? Przecież masz już partnerkę.
K: Ale ja chce się z tobą zaprzyjaźnić. - zrobiłem smutną minkę.
<Renesme?>
K: Witam i przepraszam. - uśmiechnąłem się do niej.
R: Hej. - mruknęła. - Musiałeś na mnie wpadać?
K: Nie. - wyszczerzyłem zęby w uśmiechu. - Ale wiesz, to TY na mnie wpadłaś.
R: Tsa, na pewno. - powiedziała.
K: Oj, nie bulwersuj się. - uśmiechnąłem się krzywo.
R: Wcale. Się. Nie. Bulwersuję. - wycedziła. - Wiesz, jeśli twoim celem jest wkurzenie mnie to właśnie ci się to udało.
K: Yeeey. - uśmiechnąłem się łobuzersko.
R: Czego ty ode mnie chcesz!? Przecież masz już partnerkę.
K: Ale ja chce się z tobą zaprzyjaźnić. - zrobiłem smutną minkę.
<Renesme?>
wpis edytowany 21.09.2013 18:38:45