D: Tak, ale nie mamy wieczności. - powiedziała smutnym głosem.
K: Wieczność nie jest nam potrzebna. - powiedziałem delikatnie całując ja po szyi. - Ale fakt, ciekawe jest wieczne życie.
D: Szkoda ze nie ma takiego eliksiru. - westchnęła.
K: Tak, szkoda. - pocałowałem ją. - Idę po jabłka, ty poleż jeszcze.
Powiedziawszy to wybiegłem z groty na łąkę, szukając najpiękniejszych i najczerwieńszych jabłek.
Po drodze wziąłem duży liść, w którym przyniosłem wodę do groty.
K: Już jestem, kochanie. - powiedziałem podając klaczy jabłka. - Jedz.
D: Dziękuję, Kyar.
<Dai?>
K: Wieczność nie jest nam potrzebna. - powiedziałem delikatnie całując ja po szyi. - Ale fakt, ciekawe jest wieczne życie.
D: Szkoda ze nie ma takiego eliksiru. - westchnęła.
K: Tak, szkoda. - pocałowałem ją. - Idę po jabłka, ty poleż jeszcze.
Powiedziawszy to wybiegłem z groty na łąkę, szukając najpiękniejszych i najczerwieńszych jabłek.
Po drodze wziąłem duży liść, w którym przyniosłem wodę do groty.
K: Już jestem, kochanie. - powiedziałem podając klaczy jabłka. - Jedz.
D: Dziękuję, Kyar.
<Dai?>