K: Niczego, i tak wszystko już o tobie wiem. - uśmiechnąłem się zadziornie. - Przejdziemy się? - skinęła głową.
R: Gdzie w ogóle idziemy? - zapytała po dłuższej chwili.
K: Przed siebie. - powiedziałem wzruszając barkami.
R: Brawo geniuszu, jesteś wielce inteligentny. - prychnęła przewracając oczami.
K: Wiem, najinteligentniejszy. - powiedziałem uśmiechając się.
R: I strasznie zadufany w sobie. - powiedziała.
K: Nie musisz mi wypominać jaki jestem boski. - uśmiechnąłem się łobuzersko do klaczy.
R: Pfy. - prychnęła. - To powiesz mi gdzie idziemy?
K: No mówię, ęe przed siebie, tam gdzie noga popadnie... - przewróciłem oczami
<Renesme?>
R: Gdzie w ogóle idziemy? - zapytała po dłuższej chwili.
K: Przed siebie. - powiedziałem wzruszając barkami.
R: Brawo geniuszu, jesteś wielce inteligentny. - prychnęła przewracając oczami.
K: Wiem, najinteligentniejszy. - powiedziałem uśmiechając się.
R: I strasznie zadufany w sobie. - powiedziała.
K: Nie musisz mi wypominać jaki jestem boski. - uśmiechnąłem się łobuzersko do klaczy.
R: Pfy. - prychnęła. - To powiesz mi gdzie idziemy?
K: No mówię, ęe przed siebie, tam gdzie noga popadnie... - przewróciłem oczami
<Renesme?>