#1602933 18.09.2013 19:06:31
Jak zwykle spacerowałam po Kopytnym Lesie. Kiedy Tina była źrebakiem, mogłam się z nią pobawić, a teraz co? Ta jest już prawie dorosła, więc mnie nie potrzebuje...
Idąc tak ujrzałam jabłkowitego ogiera. Raczej nie należał do naszego stada, chociaż był uderzająco podobny do Carlosa. Podeszłam do niego i zapytałam:
D: Kim jesteś?
Rh: Jestem Rahim, a ty, słodka? - zaczął się do mnie uśmiechać jak jakiś palant
D: Po pierwsze: nie życzę sobie takich zwrotów. Po drugie: co robisz na tych terytoriach?
Rh: Oj, coś jesteś spięta. Pomóc ci się wyluzować? - zaczął do mnie podchodzić z dziwnym uśmieszkiem na twarzy. Odruchowo zaczęłam się cofać.
D: Słuchaj, Rahim. Masz wynieść się z tych terenów. Są one moje i nie życzę, abyś był na nich.
Rh: Och, naprawdę? Taka piękna klacz, a taka... Wredna? - uniósł brew, nadal się do mnie przybliżając. W końcu się wkurzyłam i teleportowałam za niego. Tam kopnęłam go w łeb, jednak zrobił unik. Nie wiedziałam jak on to widział, ale po chwili byłam w jego mocnych objęciach. Próbowałam się teleportować, ale nie mogłam. Po prostu nie mogłam!
D: Co to...
Rh: A wydawałaś się taka mądra... Jak widać o mocach nie masz zielonego pojęcia... - wyszeptał do mojego ucha. Położyłam uszy po sobie, wyswobodziłam jedną tylną nogę i kopnęłam go w brzuch, dzięki czemu puścił mnie.
D: Może i nie mam pojęcia o cudzych mocach. - warknęłam - Ale mam pojęcie o swoich! - krzyknęłam. Miałam go właśnie uśmiercić swoim wzrokiem, ale przed ciosem poczułam wielki ból, przez który skuliłam się na ziemi.
Rh: Chyba się myliłaś, kochaniutka - wyszeptał do mojego ucha, wcześniej schylając się nad moim sparaliżowanym ciałem
D: Czego ty ode mnie chcesz? - warknęłam, nadal się nie ruszając. Ból już ustał, ale sama nie mogłam się ruszyć.
Rh: Oj, nie udawaj, mała. - uśmiechnął się tajemniczo. I wtedy zrozumiałam. On chciał... Nie umiałam nawet o tym pomyśleć.
D: Ty... Nie... - zmrużyłam oczy, wściekła.
Rh: A czy dasz radę mi przeszkodzić?
D: Ja może i nie, ale... - wzięłam głęboki wdech - KYAR! - krzyknęłam na całe gardło
<Kyar?>
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Idąc tak ujrzałam jabłkowitego ogiera. Raczej nie należał do naszego stada, chociaż był uderzająco podobny do Carlosa. Podeszłam do niego i zapytałam:
D: Kim jesteś?
Rh: Jestem Rahim, a ty, słodka? - zaczął się do mnie uśmiechać jak jakiś palant
D: Po pierwsze: nie życzę sobie takich zwrotów. Po drugie: co robisz na tych terytoriach?
Rh: Oj, coś jesteś spięta. Pomóc ci się wyluzować? - zaczął do mnie podchodzić z dziwnym uśmieszkiem na twarzy. Odruchowo zaczęłam się cofać.
D: Słuchaj, Rahim. Masz wynieść się z tych terenów. Są one moje i nie życzę, abyś był na nich.
Rh: Och, naprawdę? Taka piękna klacz, a taka... Wredna? - uniósł brew, nadal się do mnie przybliżając. W końcu się wkurzyłam i teleportowałam za niego. Tam kopnęłam go w łeb, jednak zrobił unik. Nie wiedziałam jak on to widział, ale po chwili byłam w jego mocnych objęciach. Próbowałam się teleportować, ale nie mogłam. Po prostu nie mogłam!
D: Co to...
Rh: A wydawałaś się taka mądra... Jak widać o mocach nie masz zielonego pojęcia... - wyszeptał do mojego ucha. Położyłam uszy po sobie, wyswobodziłam jedną tylną nogę i kopnęłam go w brzuch, dzięki czemu puścił mnie.
D: Może i nie mam pojęcia o cudzych mocach. - warknęłam - Ale mam pojęcie o swoich! - krzyknęłam. Miałam go właśnie uśmiercić swoim wzrokiem, ale przed ciosem poczułam wielki ból, przez który skuliłam się na ziemi.
Rh: Chyba się myliłaś, kochaniutka - wyszeptał do mojego ucha, wcześniej schylając się nad moim sparaliżowanym ciałem
D: Czego ty ode mnie chcesz? - warknęłam, nadal się nie ruszając. Ból już ustał, ale sama nie mogłam się ruszyć.
Rh: Oj, nie udawaj, mała. - uśmiechnął się tajemniczo. I wtedy zrozumiałam. On chciał... Nie umiałam nawet o tym pomyśleć.
D: Ty... Nie... - zmrużyłam oczy, wściekła.
Rh: A czy dasz radę mi przeszkodzić?
D: Ja może i nie, ale... - wzięłam głęboki wdech - KYAR! - krzyknęłam na całe gardło
<Kyar?>
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Admin widzi wszystko. Kiedy wychodzisz, z kim się spotykasz, kiedy idziesz spać...
~ Daisy
~ El Diablo
~ Sophie
~ El Shafire
~ Daisy
~ El Diablo
~ Sophie
~ El Shafire