#1643195 02.11.2013 10:56:43
Dorosłem! Wreszcie! Nie jestem już mami-synkiem. Już to udowodnie! Jako iż mam rok mogę uczyć się mocy. Postanowiłem też odwiedzić Rossè.
Rs: Devo! Ciesze się, że cie widze!
Dv: No, a jak? - uśmiechnęłem się łobuzersko - Rossè jesteśmy dorośli więc pozwól, że zrobię to ...
Nie wiem po co, na co, ale pocałowałem ją w szyje. Jakoś nieśmiało. Potem bardzej i bardziej. Aż wreszcie sprawy same się potoczyły ... to było jednocześnie głupstwo, a jednocześnie test ospowiedzialności. Gdy jednak Ross zrozumiała, że to już mogło się tak skończyć zaczęła lementować.
Rs: Dev! Co jak inni się dowiedzą? No co? Dziecko z dzieckiem mają dziecko?!
Dv: Ross, ciii ... - próbowałem ją uspokoić - Ojciec mnie uczył określania ciąży.
Zaczęłem określać stan Ross lraz jaki ma nastrój.
Dv: Ro ... ty jesteś w ciąży ...
Rozpłakała się jeszcze bardzej. Cią-ża? Dziecko? Rodzina? Nie sądziłem, że przygoda to jakiś obowiązek! No coś tu nke halo ...
Dv: Uciekniemy ...
Rs: Gdzie?
Dv: Daleko. Wychowamy tam naszą córke. Będzemy żyć w spokoju z dala od pastwiącej się rodziny.
Rs: Dev ... nie poradzimy sobie. Nie umiemy nic ...
Dv: Życie nas wszystkie nauczy, kochanie.
Rs: Dobrze, ale ojciec ... on nie może się dowiedzieć!
Jeszcze dzś ruszliśmy w daleką droge ... na wschód. Gdy znaleźliśmy już to wsaniałe moejsca postanowiliśmy założyć tam stado. Razem z grupką innych koni nazwaliśmy je "Stado z Gwieździstej Drogi". Na cześć mojej mamy ... nke żałuje tego co zrobiłem. Lepiej! Poczułem wolność. Prawdziwą wolność. Na świat przyjdzie moja córka - Diana. Rodzicom zostawłem wiadomość w grocie:
"Wybaczcie. To co zrobiłem jest karygodne, a jednocześnke dobre. Odwiedzę was kiedyś. Obiecuję - wasz kochany syn Dev."
<Gwiazda?>
Rs: Devo! Ciesze się, że cie widze!
Dv: No, a jak? - uśmiechnęłem się łobuzersko - Rossè jesteśmy dorośli więc pozwól, że zrobię to ...
Nie wiem po co, na co, ale pocałowałem ją w szyje. Jakoś nieśmiało. Potem bardzej i bardziej. Aż wreszcie sprawy same się potoczyły ... to było jednocześnie głupstwo, a jednocześnie test ospowiedzialności. Gdy jednak Ross zrozumiała, że to już mogło się tak skończyć zaczęła lementować.
Rs: Dev! Co jak inni się dowiedzą? No co? Dziecko z dzieckiem mają dziecko?!
Dv: Ross, ciii ... - próbowałem ją uspokoić - Ojciec mnie uczył określania ciąży.
Zaczęłem określać stan Ross lraz jaki ma nastrój.
Dv: Ro ... ty jesteś w ciąży ...
Rozpłakała się jeszcze bardzej. Cią-ża? Dziecko? Rodzina? Nie sądziłem, że przygoda to jakiś obowiązek! No coś tu nke halo ...
Dv: Uciekniemy ...
Rs: Gdzie?
Dv: Daleko. Wychowamy tam naszą córke. Będzemy żyć w spokoju z dala od pastwiącej się rodziny.
Rs: Dev ... nie poradzimy sobie. Nie umiemy nic ...
Dv: Życie nas wszystkie nauczy, kochanie.
Rs: Dobrze, ale ojciec ... on nie może się dowiedzieć!
Jeszcze dzś ruszliśmy w daleką droge ... na wschód. Gdy znaleźliśmy już to wsaniałe moejsca postanowiliśmy założyć tam stado. Razem z grupką innych koni nazwaliśmy je "Stado z Gwieździstej Drogi". Na cześć mojej mamy ... nke żałuje tego co zrobiłem. Lepiej! Poczułem wolność. Prawdziwą wolność. Na świat przyjdzie moja córka - Diana. Rodzicom zostawłem wiadomość w grocie:
"Wybaczcie. To co zrobiłem jest karygodne, a jednocześnke dobre. Odwiedzę was kiedyś. Obiecuję - wasz kochany syn Dev."
<Gwiazda?>
~ Gwiazda
~ Devo
~ Crystal
~ Princesa
Chętnie udziele pomocy, rad i odpowiem na pytania dotyczące stada SzLW!
~ Devo
~ Crystal
~ Princesa
Chętnie udziele pomocy, rad i odpowiem na pytania dotyczące stada SzLW!