Syn spojrzał na mnie z bólem w oczach. Tak bardzo był przygnębiony śmiercią siostry. My zresztą też.
Często w snach widywałem moją rodzinę umierającą. To były najgorsze koszmary. Gorszych nigdy nie miałem. Isabell, El Diablo, Sophie, Daisy. A na końcu ja. Ale ja bylem szczęśliwy, bo miałem dołączyć do mojej rodziny.
Oddałbym życie tylko po to, by się obok ich znaleźć. A teraz Isabell, tak znienacka! Czy Bóg musiał wziąć w swoje progi ją?! Właśnie JĄ?! Naszą ukochaną córeczkę?! Rozpadałem się, krwawiłem w środku, bo jej tu nie było.
Czemu właśnie ona? Czemu właśnie my? Czemu właśnie ja?
<Koniec.>
Często w snach widywałem moją rodzinę umierającą. To były najgorsze koszmary. Gorszych nigdy nie miałem. Isabell, El Diablo, Sophie, Daisy. A na końcu ja. Ale ja bylem szczęśliwy, bo miałem dołączyć do mojej rodziny.
Oddałbym życie tylko po to, by się obok ich znaleźć. A teraz Isabell, tak znienacka! Czy Bóg musiał wziąć w swoje progi ją?! Właśnie JĄ?! Naszą ukochaną córeczkę?! Rozpadałem się, krwawiłem w środku, bo jej tu nie było.
Czemu właśnie ona? Czemu właśnie my? Czemu właśnie ja?
<Koniec.>