D: Och... - prawda była bolesna, bo moja córka chciała mnie opuścić.
Vq: Obiecuję, że będziecie się widywać. Przecież zawarliśmy z wami sojusz, prawda? - uśmiechnął się przyjacielsko.
D: No tak, ale...
Vq: To tylko formalności. RiRi będzie należeć do mojego... Naszego stada, ale naprawdę będzie czas spędzała tutaj. - nadal się uśmiechał.
D: No dobrze. Ale Dari proszę, bądź grzeczna. - uśmiechnęłam się do niej.
Dq: Dobrze, mamo. - pocałowała mnie w policzek, po czym odbiegli w stronę stada Quena.
Ep: Dai, uważaj! - usłyszałam za sobą. Odwróciłam się i ujrzałam prującą w moją stronę Espanę. Goniła coś małego, co leciało prosto na mnie. Po kilku sekundach ujrzałam małą Stellę, uczącą się latać. Nie mogłam uciec, bo smok zginąłby na miejscu, więc zwinnie, a zarazem delikatnie złapałam maleństwo.
D: Uczymy się latać? - zagruchałam, tuląc szybko oddychające stworzenie.
Ep: Przepraszam. Szło jej nieźle, ale kiedy wzbiła się na wysokość chmur coś zepchnęło ją na dół. Pewnie wiatr, bo jest taka delikatna. - westchnęła, lądując przy mnie.
D: Wiem. - dotknęłam jej noska chrapami. Kichnęła, a my zaśmiałyśmy się, zauroczone zwierzątkiem.
D: Nie żałuję swojej decyzji. Potrzebowaliśmy rozgrywki, a Stell jest zbyt dużą dawką. - pocałowałam ją w czoło i odłożyłam na kark Espany.
Ep: Jak chcesz to możesz czasem do mnie wpaść i pośmiać się z latania.
D: Kusząca propozycja, ale dziękuję. - uśmiechnęłam się szeroko. - Niestety muszę już wracać. Muszę powiedzieć Kyarowi, że Dari się przeprowadza.
Ep: Daiquiri się przeprowadza? - powtórzyła - Gdzie?
D: Jakiś czas temu poznałyśmy stado, które zostało naszymi sojusznikami. Jako iż przywódca i Dari byli zakochani, ten zaproponował jej, żeby ona została Pierwszą Damą. - westchnęłam.
Ep: W takim bądź razie przekaż jej gratulacje! - uśmiechnęła się po czym odeszłyśmy w swoje strony.
<Koniec>
Vq: Obiecuję, że będziecie się widywać. Przecież zawarliśmy z wami sojusz, prawda? - uśmiechnął się przyjacielsko.
D: No tak, ale...
Vq: To tylko formalności. RiRi będzie należeć do mojego... Naszego stada, ale naprawdę będzie czas spędzała tutaj. - nadal się uśmiechał.
D: No dobrze. Ale Dari proszę, bądź grzeczna. - uśmiechnęłam się do niej.
Dq: Dobrze, mamo. - pocałowała mnie w policzek, po czym odbiegli w stronę stada Quena.
Ep: Dai, uważaj! - usłyszałam za sobą. Odwróciłam się i ujrzałam prującą w moją stronę Espanę. Goniła coś małego, co leciało prosto na mnie. Po kilku sekundach ujrzałam małą Stellę, uczącą się latać. Nie mogłam uciec, bo smok zginąłby na miejscu, więc zwinnie, a zarazem delikatnie złapałam maleństwo.
D: Uczymy się latać? - zagruchałam, tuląc szybko oddychające stworzenie.
Ep: Przepraszam. Szło jej nieźle, ale kiedy wzbiła się na wysokość chmur coś zepchnęło ją na dół. Pewnie wiatr, bo jest taka delikatna. - westchnęła, lądując przy mnie.
D: Wiem. - dotknęłam jej noska chrapami. Kichnęła, a my zaśmiałyśmy się, zauroczone zwierzątkiem.
D: Nie żałuję swojej decyzji. Potrzebowaliśmy rozgrywki, a Stell jest zbyt dużą dawką. - pocałowałam ją w czoło i odłożyłam na kark Espany.
Ep: Jak chcesz to możesz czasem do mnie wpaść i pośmiać się z latania.
D: Kusząca propozycja, ale dziękuję. - uśmiechnęłam się szeroko. - Niestety muszę już wracać. Muszę powiedzieć Kyarowi, że Dari się przeprowadza.
Ep: Daiquiri się przeprowadza? - powtórzyła - Gdzie?
D: Jakiś czas temu poznałyśmy stado, które zostało naszymi sojusznikami. Jako iż przywódca i Dari byli zakochani, ten zaproponował jej, żeby ona została Pierwszą Damą. - westchnęłam.
Ep: W takim bądź razie przekaż jej gratulacje! - uśmiechnęła się po czym odeszłyśmy w swoje strony.
<Koniec>
Admin widzi wszystko. Kiedy wychodzisz, z kim się spotykasz, kiedy idziesz spać...
~ Daisy
~ El Diablo
~ Sophie
~ El Shafire
~ Daisy
~ El Diablo
~ Sophie
~ El Shafire