NF: Wolałbym o tym nie mówić.
Ch: No dobrze- powiedziała, ale i tak wiedziałem, że nie odpuści mi tego.
Cóż, miałem przynajmniej trochę spokoju. Spojrzałem na nią. Przyglądała mi się uważnie.
NF: Co?
Ch: Nic, nic... Zastanawiam się tylko czemu nie chcesz mi tego powiedzieć.
O nie, znów się zaczyna. Wywróciłem oczami.
Ch: No co, tak tylko rozmyślam- popatrzyła na mnie spode łba.
NF: Nie zostawisz tego tematu w spokoju, co nie?- zapytałem, choć i tak wiedziałem jaka będzie odpowiedź.
Ch: No co ty- jej oczy błysnęły.
NF: Ok... powiem ci...
Ch: Jej!
NF: Czekaj, nie śpiesz się tak, powiem ci, ale nie dzisiaj, może kiedyś.
Posmutniała i spuściła łeb. Nienawidziłem takich sytuacji.
NF: No nie smuć się już- powiedziałem po chwili.
Ch: Nie będę jeśli mi coś obiecasz.
NF: A co takiego?- zapytałem podejrzliwie.
Ch: Najpierw obiecaj.
Zastanowiłem się chwilę. O co jej mogło chodzić?
NF: No dobrze- powiedziałem z wahaniem
<Chanel?>
Ch: No dobrze- powiedziała, ale i tak wiedziałem, że nie odpuści mi tego.
Cóż, miałem przynajmniej trochę spokoju. Spojrzałem na nią. Przyglądała mi się uważnie.
NF: Co?
Ch: Nic, nic... Zastanawiam się tylko czemu nie chcesz mi tego powiedzieć.
O nie, znów się zaczyna. Wywróciłem oczami.
Ch: No co, tak tylko rozmyślam- popatrzyła na mnie spode łba.
NF: Nie zostawisz tego tematu w spokoju, co nie?- zapytałem, choć i tak wiedziałem jaka będzie odpowiedź.
Ch: No co ty- jej oczy błysnęły.
NF: Ok... powiem ci...
Ch: Jej!
NF: Czekaj, nie śpiesz się tak, powiem ci, ale nie dzisiaj, może kiedyś.
Posmutniała i spuściła łeb. Nienawidziłem takich sytuacji.
NF: No nie smuć się już- powiedziałem po chwili.
Ch: Nie będę jeśli mi coś obiecasz.
NF: A co takiego?- zapytałem podejrzliwie.
Ch: Najpierw obiecaj.
Zastanowiłem się chwilę. O co jej mogło chodzić?
NF: No dobrze- powiedziałem z wahaniem
<Chanel?>