NDM: Jesteś pewien, że nie wiesz skąd przyszedłeś? - spojrzałam mu głęboko w oczy. I wtedy do się stało.
Moje serce szybciej zabiło, w brzuchu pojawiły się motylki. Te oczy, ta uroda... Zakochałam się pierwszy raz w swoim życiu!
C: Nadia? - usłyszałam nagle, jak przez mgłę.
NDM: Przepraszam, zamyśliłam się - potrząsnęłam łbem.
Ogier zaśmiał się.
NDM: Co?
C: Miałaś taką minę, kiedy się "zamyśliłaś" - nadal się śmiał. Wyobraziłam sobie tą minę i też zaczęłam się śmiać.
NDM: Ej... Nic o tobie nie wiem, opowiedz mi coś o sobie!
C: Ale co?
NDM: Po co tu przyszedłeś? Bo raczej niespecjalnie dla mnie, nie?
C: Poszedłem szukać kogoś do rozmowy. Wtedy usłyszałem twój krzyk...
NDM: Ja krzyknęłam?! - wrzasnęłam
C: Tak jak teraz - wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu
NDM: O matko... Mój krzyk mnie uratował!
C: Dasz mi dokończyć?
NDM: Tak, tak, mów
C: Więc usłyszałem twój krzyk. Pobiegłem w tamtą stronę, ale wpadłem w bagno. Na szczęście udało mi się stamtąd wydostać
NDM: Jak?! - znów mu przerwałam
C: Smoczy skowyt, wezwałem swojego smoka i mi pomógł. - powiedział od niechcenia - Kiedy się wydostałem, wszedłem na grzbiet smoka, żeby szybciej się do ciebie dostać. Długo nie latałem, bo po chwili ujrzałem tego srebrnego ogiera i ciebie, z której opadały siły i życie. Wtedy wszedłem do akcji i niby cię uratowałem - przewrócił oczami
NDM: Uratowałeś!
C: Dobra, dobra, uratowałem - westchnął
Dalej szliśmy w milczeniu. Po prostu nie mieliśmy już o czym rozmawiać.
NDM: Ej... Skądś kojarzę te tereny! - powiedziałam po kilku godzinach marszu
C: Wątpię. Ja w ogóle ich nie kojarzę
NDM: Musiałeś zgasić ten promyk nadziei, że znalazłam drogę powrotną? - zażartowałam
C: Tak - wydukał, a ja dałam mu sójkę w bok.
Nagle do naszych uszu doszedł przenikliwy pisk. Rozejrzałam się i ujrzałam czarnego, wielkiego ptaka. Jego pióra miały czerwone kontury, jakby pomalowane krwią. Zadrżałam ze strachu.
<Ciąg dalszy nastąpi>
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Moje serce szybciej zabiło, w brzuchu pojawiły się motylki. Te oczy, ta uroda... Zakochałam się pierwszy raz w swoim życiu!
C: Nadia? - usłyszałam nagle, jak przez mgłę.
NDM: Przepraszam, zamyśliłam się - potrząsnęłam łbem.
Ogier zaśmiał się.
NDM: Co?
C: Miałaś taką minę, kiedy się "zamyśliłaś" - nadal się śmiał. Wyobraziłam sobie tą minę i też zaczęłam się śmiać.
NDM: Ej... Nic o tobie nie wiem, opowiedz mi coś o sobie!
C: Ale co?
NDM: Po co tu przyszedłeś? Bo raczej niespecjalnie dla mnie, nie?
C: Poszedłem szukać kogoś do rozmowy. Wtedy usłyszałem twój krzyk...
NDM: Ja krzyknęłam?! - wrzasnęłam
C: Tak jak teraz - wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu
NDM: O matko... Mój krzyk mnie uratował!
C: Dasz mi dokończyć?
NDM: Tak, tak, mów
C: Więc usłyszałem twój krzyk. Pobiegłem w tamtą stronę, ale wpadłem w bagno. Na szczęście udało mi się stamtąd wydostać
NDM: Jak?! - znów mu przerwałam
C: Smoczy skowyt, wezwałem swojego smoka i mi pomógł. - powiedział od niechcenia - Kiedy się wydostałem, wszedłem na grzbiet smoka, żeby szybciej się do ciebie dostać. Długo nie latałem, bo po chwili ujrzałem tego srebrnego ogiera i ciebie, z której opadały siły i życie. Wtedy wszedłem do akcji i niby cię uratowałem - przewrócił oczami
NDM: Uratowałeś!
C: Dobra, dobra, uratowałem - westchnął
Dalej szliśmy w milczeniu. Po prostu nie mieliśmy już o czym rozmawiać.
NDM: Ej... Skądś kojarzę te tereny! - powiedziałam po kilku godzinach marszu
C: Wątpię. Ja w ogóle ich nie kojarzę
NDM: Musiałeś zgasić ten promyk nadziei, że znalazłam drogę powrotną? - zażartowałam
C: Tak - wydukał, a ja dałam mu sójkę w bok.
Nagle do naszych uszu doszedł przenikliwy pisk. Rozejrzałam się i ujrzałam czarnego, wielkiego ptaka. Jego pióra miały czerwone kontury, jakby pomalowane krwią. Zadrżałam ze strachu.
<Ciąg dalszy nastąpi>
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Admin widzi wszystko. Kiedy wychodzisz, z kim się spotykasz, kiedy idziesz spać...
~ Daisy
~ El Diablo
~ Sophie
~ El Shafire
~ Daisy
~ El Diablo
~ Sophie
~ El Shafire