G: Nasze, nasze ... dziecko? - rozpłakałam się ze szczęścia
ED: Nie płacz. Nie cieszysz się?
G: Głuptasie, nie umiem pochamować łez szczęścia, a ty mówisz mi, że sie nie ciesze? - wtuliłam się w niego - Jestem najszcześliwszą osobą na świecie. Wiesz dlaczego? Bo mam przy sobie kochającego partnera i pierwszego potomka w drodze.
ED: Oj tam 'w drodze'. Po prostu on jest, a ja jestem z tego szalenie szczęśliwy.
Dziecko ... to słowo nigdy mi nie przychodziło na myśl. A jednak. I to z moim ukochanem. Ogierem dla którego poświećiłabym wszystko. Z Diablem. Z najukochańszym ogierem na świecie. Jest pięknym, oddanym, inteligentnym partnerem, a niedługo ojcem. Przy nim czuje się tak bezpiecznie ... nie ma mowy o poddaniu się. Jestem księżniczką. Kochający partner, dziecko. Nagle wyrwał mnie Diablo:
ED: Chciałbym jednak postawić diagnoze.
G: Rób ze mną co chcesz kochanie - uśmiechnęłam się delikatnie
Przeszliśmy do groty medyka.
ED: Na co jesteś?
G: Emmm, ... ogierek?
ED: Ok.
Zrobił kilka badań, aż uradowany zwrócił się do mnie.
ED: Mylisz się czasami?
G: A co to ma do rzeczy?
ED: No masz racje. Gwiazdo kocham cię, przyniesiesz mi syna!
Nogi załamały się pode mną. On jest ... już go kocham.
G: Kocham ... was.
ED: Ja też was kocham.
O jezu! Dziecko! Jestem taka podekscytowana. Potem wróciliśmy do naszej groty. Diablo patrząc, że mi zabrakło marchewek poszedł pare wziąść. Nagle zobaczyłam, że do groty ktoś wchodzi.
D i K: Gdzie Diablo?
G: Poszedł mi po kilka marchewek.
Spojrzeli na siebie badawczo, a potem Dai zapytała:
D: Czy to ... cią ...?
G: Tak.
<Daisy? Kyar? 'Mamo, tato?' XD>
ED: Nie płacz. Nie cieszysz się?
G: Głuptasie, nie umiem pochamować łez szczęścia, a ty mówisz mi, że sie nie ciesze? - wtuliłam się w niego - Jestem najszcześliwszą osobą na świecie. Wiesz dlaczego? Bo mam przy sobie kochającego partnera i pierwszego potomka w drodze.
ED: Oj tam 'w drodze'. Po prostu on jest, a ja jestem z tego szalenie szczęśliwy.
Dziecko ... to słowo nigdy mi nie przychodziło na myśl. A jednak. I to z moim ukochanem. Ogierem dla którego poświećiłabym wszystko. Z Diablem. Z najukochańszym ogierem na świecie. Jest pięknym, oddanym, inteligentnym partnerem, a niedługo ojcem. Przy nim czuje się tak bezpiecznie ... nie ma mowy o poddaniu się. Jestem księżniczką. Kochający partner, dziecko. Nagle wyrwał mnie Diablo:
ED: Chciałbym jednak postawić diagnoze.
G: Rób ze mną co chcesz kochanie - uśmiechnęłam się delikatnie
Przeszliśmy do groty medyka.
ED: Na co jesteś?
G: Emmm, ... ogierek?
ED: Ok.
Zrobił kilka badań, aż uradowany zwrócił się do mnie.
ED: Mylisz się czasami?
G: A co to ma do rzeczy?
ED: No masz racje. Gwiazdo kocham cię, przyniesiesz mi syna!
Nogi załamały się pode mną. On jest ... już go kocham.
G: Kocham ... was.
ED: Ja też was kocham.
O jezu! Dziecko! Jestem taka podekscytowana. Potem wróciliśmy do naszej groty. Diablo patrząc, że mi zabrakło marchewek poszedł pare wziąść. Nagle zobaczyłam, że do groty ktoś wchodzi.
D i K: Gdzie Diablo?
G: Poszedł mi po kilka marchewek.
Spojrzeli na siebie badawczo, a potem Dai zapytała:
D: Czy to ... cią ...?
G: Tak.
<Daisy? Kyar? 'Mamo, tato?' XD>
~ Gwiazda
~ Devo
~ Crystal
~ Princesa
Chętnie udziele pomocy, rad i odpowiem na pytania dotyczące stada SzLW!
~ Devo
~ Crystal
~ Princesa
Chętnie udziele pomocy, rad i odpowiem na pytania dotyczące stada SzLW!