K: Zawsze możesz na nas liczyć. - powiedziałem uśmiechając się.
G: Dziękuję, tato. - powiedziała i przytuliła się do mnie.
K: Nie ma za co, Gwiazdeczko.- powiedziałem.- To raczej ja ci powinienem dziękować, ze względu na El Diabla.
G: Na pewno znalazłby sobie inną, gdybyśmy nie byli w sobie zakochani, on jest taki przystojny, młody, mądry...
K: To jest sprawka losu, po prostu byliście sobie przeznaczeni. - powiedziałem. - No i jesteś po prostu cudna.
Zaczęliśmy się śmiać.
<Gwiazdko? ^.^>
G: Dziękuję, tato. - powiedziała i przytuliła się do mnie.
K: Nie ma za co, Gwiazdeczko.- powiedziałem.- To raczej ja ci powinienem dziękować, ze względu na El Diabla.
G: Na pewno znalazłby sobie inną, gdybyśmy nie byli w sobie zakochani, on jest taki przystojny, młody, mądry...
K: To jest sprawka losu, po prostu byliście sobie przeznaczeni. - powiedziałem. - No i jesteś po prostu cudna.
Zaczęliśmy się śmiać.
<Gwiazdko? ^.^>