I: Mamo!? Znowu zdradzasz tatę!? - krzyknęłam przerażona, nie mogąc się powstrzymać kary ogier wybuchnął śmiechem.
D: Kochanie... - zaczęła, ale jej przerwałam.
I: Jak mogłaś!? - wykrzyczałam jej w pysk ze łzami w oczach.
K: Isabell, spokojnie, to ja Kyarameru, tylko ze zmieniłem maść. - zachichotał, a ja czułam że gdybym tylko mogla zarumieniłabym się.
I: Uuups. przepraszam mamo, przepraszam tato. - powiedziałam mimowolnie chichocząc. - Ja już pójdę...
K: Ach, te dzieci - powiedział uśmiechając się a Daisy wybuchnęła śmiechem.
Po chwili powiedziała:
<Daisy?>
D: Kochanie... - zaczęła, ale jej przerwałam.
I: Jak mogłaś!? - wykrzyczałam jej w pysk ze łzami w oczach.
K: Isabell, spokojnie, to ja Kyarameru, tylko ze zmieniłem maść. - zachichotał, a ja czułam że gdybym tylko mogla zarumieniłabym się.
I: Uuups. przepraszam mamo, przepraszam tato. - powiedziałam mimowolnie chichocząc. - Ja już pójdę...
K: Ach, te dzieci - powiedział uśmiechając się a Daisy wybuchnęła śmiechem.
Po chwili powiedziała:
<Daisy?>